
David Mateos całe życie związany był z Realem Madryt, podobnie jak niemal cała jego rodzina. Dorastał mając nadzieję, że pewnego dnia uda mu się założyć białą koszulkę stołecznego klubu. To dlatego wuj jego ojca, Jesus napisał list do Los Blancos, aby pozwolili mu na odbycie testów.
W tym czasie Mateos nie był obrońcą, a prawym pomocnikiem. Na testy do drugiego zespołu Realu Madryt wyruszył więc jako zawodnik środkowej formacji. "Przypadłem im do gustu, ale potem umieszczono mnie na środku defensywy i tak już zostało. To pozycja, gdzie czuć wielką odpowiedzialność, ale czułem się komfortowo. W Castilli grałem jednak również trochę jako pomocnik" powiedział Hiszpan. Jego marzenie o zostaniu piłkarzem powoli stawało się rzeczywistością. Był częścią ukochanego Realu Madryt. Nie wszyscy członkowie rodziny byli zachwyceni z powodu wyboru barw klubowych Davida. Jego dziadek, Alicio od zawsze związany był z Realem Saragossa. Dlaczego? To bardzo proste. Wiele lat spędził pracując w Huesce, która oddalona jest od stolicy Aragonii o rzut kamieniem, dlatego Alicio bardzo często przebywał w Saragossie, gdzie narodziło się uczucie do miejscowej drużyny.
"Mój dziadek zawsze był z Saragossą. Pamiętam, że w jego Renault 9 zawsze znajdowały się flagi i zastanawiałem się, dlaczego Saragossa? Spojrzał na mnie i powiedział - ponieważ lubię ten zespół" wspomina David z uśmiechem. 24 latek nie ukrywa, że zawsze czuł sympatię do ukochanego klubu swojego dziadka. Lato tego roku było przełomowe i nadarzyła się okazja, aby przenieść się na La Romareda. Tym sposobem Mateos mógł spełnić kolejne marzenie, tym razem swojego dziadka. Alicio był niezwykle szczęśliwy, gdy usłyszał, że jego wnuk założy koszulkę Los Blanquillos. Niestety, nie miał okazji zobaczyć go w niej na boisku. W dniu prezentacji, zmarł.
"Nigdy tego nie zapomnę. Po zakończeniu prezentacji moja dziewczyna, Deborah kazała natychmiast zadzwonić mi do matki. Powiedziała mi, że coś jest nie tak z dziadkiem. Był w szpitalu. Zmarł i nie mógł zobaczyć mojego debiutu" przyznał. Przed przyjazdem do Madrytu, David postanowił zakupić ostatni prezent dla swojego dziadka. "Nie miałem jeszcze koszulki Saragossy, dlatego postanowiłem ją kupić. Została pogrzebana razem z dziadkiem i już z nim zostanie" dodał. Gest ten wywołał sporo emocji. Jego babcia Adela, rodzice Alicio i Marina, siostra Patricia oraz cała reszta rodziny, która zebrała się w kostnicy w Ciudad Rodrigo, nie mogli powstrzymać łez. Został pochowany w rodzinnej wiosce Alba de Yeltes.
Nieco ponad miesiąc później, David Mateos zaliczył debiut w barwach Realu Saragossa. Uczynił to wiedząc, że w niebie jest osoba, która będzie go uważnie obserwować. "Moja babcia Adela ciągle mówi - graj dobrze, bo dziadek będzie cie oglądać. Tak, moja rodzina i dziewczyna chcą, abym odniósł sukces w Saragossie i był kluczowym zawodnikiem" powiedział na zakończenie. Alicio może uśmiechnąć się z góry.
marca.com



#1 Roberto Jimenez
Carlos Aranda
Rozdarcie włókien mięśniowych

Strona istnieje od: 1782 dni
Użytkowników online: 0
Gości online: 6 Użytkowników: 124
Newsów: 2128



Roberto Jimenez
z: Benfica Lizbonasuma: 8 600 000 €
Helder Postiga
z: Sporting Lizbonasuma: 1 000 000 €
Luis Garcia
z: RCD Espanyolsuma: za darmo
Fernando Meira
z: Zenit St Petersburgsuma: za darmo
Ruben Micael
z: Atletico Madrytsuma: wypożyczenie
Zakłady sportowe bwin to największa oferta zakładów. Sprawdź już teraz kursy na hiszpańską piłkę nożnę
















